Konsekwencja niekonsekwencji, czyli jak zbudować nieodporne psychicznie dziecko

Zlęknieni, zagubieni, słabo radzący sobie z realiami dorosłego życia. Niezdecydowani, nieasertywni, nieodporni na opinie innych, łatwo wpadający w złość i irytację. Pewnie myślicie, że to statystyczny model pacjentów gabinetów psychologicznych. I po części macie rację. Ale co gorsza, w gronie tych pacjentów może być Twoje dziecko.

Żaden rodzic nie chce by jego dziecko w późniejszym etapie życia, czy dorosłości borykało się z problemami psychologicznymi. Dlaczego więc sami konsekwentnie dokładamy cegiełkę po cegiełce, by w efekcie zbudować młodego człowieka opisanego powyżej. Każde posprzątanie zabawek – „dla świętego spokoju”, nakarmienie zupą – „bo przecież musi coś zjeść”, noszenie plecaka – „bo taki ciężki”, to właśnie jedna z tych cegiełek. I niech pierwszy rzuci kamieniem ten rodzic, który tego nie robi!

W swojej pracy niemal codziennie spotykam się z rodzicami, którzy skarżą się, że ich dzieci nie słuchają. Mówią – „Powtarzam to milion razy”. Następnie pojawiają się zachowania agresywne: bicie, szczypanie, gryzienie, krzyki, teatralne sceny ataku złości, mogłabym tu wymieniać i wymieniać…ALE właściwie wydaję mi się, że doświadcza tego każdy rodzić w mniejszym lub większym stopniu. 

Co jest przyczyną takiego zachowania?

W 90% podobnych sytuacji jest jeden winowajca. Jest nim podstępny i zmieniający zachowanie naszych dzieci…brak konsekwencji. I teraz wyjaśnijmy coś bardzo ważnego, co powtarzam na każdym spotkaniu z pacjentami i na każdych warsztatach – KONSEKWENCJE TO NIE KARA!

Konsekwencja jest wyborem i odpowiedzialnością Twojego dziecka. Decyzją, czy będzie współpracowało według wcześniej ustalonych zasad gry, czy nie.

Kiedy zatem możemy mówić o karze? Karą, jest wyciągnie konsekwencji BEZ USTALENIA wcześniej zasad i reguł gry!

Cała paleta zachowań nieakceptowalnych to nie wina dzieci. To wina rodziców. Tak, Kochani. Dziecko zachowuje się tak jak może. Prawo DŻUNGLI. Zanim kolejny raz rozzłościsz się na swoje dziecko, odpowiedz sobie na pytania:

1. CZEMU TAK SIĘ DZIEJE?

2. CO MOGĘ Z TYM ZROBIĆ?

3. DLACZEGO DZIECKO MIAŁOBY ZMIENIĆ SWOJE ZACHOWANIE – skoro robiąc to co teraz ma to czego chce?

To my, Rodzice wpadamy w niewidoczne schematy pułapki, w których powtarzamy te same błędne komunikaty i zachowania.

Przykład: Kasia nie chce wyłączyć komputera. Rodzic mówi raz i wychodzi, dziecko gra dalej. Po kilku minutach rodzic sobie przypomina, że dziecko miało wyłączyć komputer i znowu, choć lekko poirytowany, wchodzi do pokoju i upomina o to samo. Potem znowu wychodzi i tak kilka razy.

Co traci dziecko? — NIC.
Co traci rodzic? — WSZYSTKO (a już na pewno nerwy).

Codzienny, szybki tryb życia nie ułatwia sprawy, a dzieci, uwierzcie mi to naprawdę sprytne istoty! Bardzo szybko kalkulują zyski i straty. A Rodzice…no cóż, nie mają siły na te rozgrywki i dlatego w zaciętym meczu Rodzice vs. Dzieci jest 0 – 1 – sorry Rodzice, tak to często widzę.

Co więc zrobić? Jak przerwać te rodzinne przepychanki?

Zacznij od ustalenia zasad! Możesz je spisać na papierze, ustalić z całą rodziną, możecie nawet nazwać je kontraktem i złożyć podpisy pod jego treścią. A teraz czas na część bardziej wymagającą. Trzymajcie się mocno, bo tu będzie się działo – za każde wykroczenie od ustalonych zadań wyciągaj konsekwencje! Jakie? I znowu spisz je sobie na kartce, poinformuj dziecko – im mniej zaskoczeń tym lepiej. Czy to działa? TAK! Czy będzie łatwo, lekko i przyjemnie? NIE!

A teraz najważniejsze pamiętaj, że konsekwencje hartują emocjonalnie i wzmacniają dziecko, dając mu poczucie bezpieczeństwa i pełna świadomość swoich czynów i tego, co za sobą niosą konkretne decyzje. Pomyśl o tym jak jest w życiu: czy Ty zawsze dostajesz to, czego w danym momencie chcesz? Nie! A czy zawsze robisz tylko i wyłącznie rzeczy, na które masz ochotę? Nie! Czy zawsze obok Ciebie jest osoba gotowa wyręczyć Cię we wszystkim? Nie! Czy ktoś pyta się Ciebie o zgodę, czy może wyciągnąć konsekwencję za Twoje decyzje i działania? Nie! No chyba, że jesteś królową Anglii.

Tak wygląda życie. Im wcześniej Twoje dziecko pozna mechanizmy rządzące światem, tym lepiej przygotuje się na życie pełne niespodzianek (tych miłych i tych mniej miłych).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery + czternaście =